WISO_ISO 14001

Moda na wypalanie traw – wpływ na środowisko naturalne

Jeszcze kilka lat temu mówiono, że trawę powinno się wypalać na wiosnę jak i jesień. Ogrodnicy, rolnicy wspólnie twierdzili wówczas, że dzięki takim „zabiegom pielęgnacyjnym” młoda trawa będzie miała lepszy wzrost a ziemia użyźni się. Wraz z rozwojem ekologii, świadomość społeczeństwa wzrosła a wypalanie traw stało się zabronione i co ważniejsze karalne!

Ekolodzy, naukowcy, strażacy jednogłośnie alarmują, że wypalanie traw szkodzi! Mimo ostrzeżeń, sankcji karnych co roku w porze wiosennej i jesiennej słyszymy o licznych pożarach łąk, pastwisk, nieużytków wywołanych działaniem człowieka. Co gorsza działania te są świadome, a akcje społeczne mające na celu uświadomienie jakie szkody wyrządzają przyrodzie i jakie zagrożenia sprowadzają na ludzi i zwierzęta, prowadzone przez ekologów pozostają bez echa. Dziś wywoływanie pożarów przez środowisko rolne określane jest mianem katastrofy ekologicznej, co według definicji encyklopedycznej oznacza sytuację, w której dochodzi do znacznego zaburzenia równowagi środowiskowej o charakterze stałym lub długoterminowym, tym samym niekorzystnie wpływając na istoty żywe i roślinność prowadzącą najczęściej do wymierania gatunków lub danej populacji. Może być ona naturalna bądź wywołana działaniami człowieka, najczęściej o zasięgu globalnym.

Ważnym aspektem wypalania traw w okresie wiosennym i jesiennym jest nie tylko bezpośrednie zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi. W dzisiejszych czasach wiele przedsiębiorstw jak i domków mieszkalnych mieści się na obrzeżach miast, wsi. Wiele ludzi chcąc uciec od zgiełku miast postanawia rozpocząć spokojne życie na terenach wiejskich. Podpalając łąki, trawy narażamy na straty wielu przedsiębiorców i mieszkańców, dla których czynnik zewnętrzny taki jak wzniecenie pożaru będzie w konsekwencji wielką stratą materialną często z nieodwracalnym stanem i utratą swego dorobku.    

Wiosenne wypalanie traw stało się swoistym rytuałem mającym na celu usunięcie niezebranego, ostatniego odrostu trawy. Tylko w 2018 roku pożarów spowodowanych wiosennym wypalaniem było niemal 50 tysięcy.  W świadomości wielu osób króluje mit, że wypalanie traw i pozostałości roślinnych poprawi żyzność gleby, zniszczy chwasty oraz zwiększy plony siana. Niestety, nic bardziej mylnego. Wypalanie traw przynosi więcej złego niż dobrego, co więcej wypalanie wierzchniej, najżyźniejszej próchniczej warstwy gleby pociąga za sobą obniżenie jej wartości użytkowej nawet na kilka lat. W trakcie spalania uwalniają się związki azotu, potasu i fosforu. Cześć soli mineralnych pozostałych w popiele może być roznoszona przez wiatr, a przy opadach deszczu spłukiwana do rzecz i zbiorników wodnych powodując ich zanieczyszczenia. Podczas spalania materii organicznej tworzą się znaczne ilości szkodliwych związków dioksyn czy wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych zanieczyszczając tym samym powietrze i przyczyniając się do powstawania smogu.

Wysoka temperatura stanowi poważne zagrożenie dla zwierząt, niszczy roślinność, powoduje degradację gleby, zahamowuje naturalne procesy rozkładu pozostałości roślinnych, dzięki którym tworzy się urodzajna warstwa gleby. Przez bezmyślne wypalanie śmierć ponosi wiele organizmów, żyjących w wierzchnich warstwach gleby, których obecność wpływa na właściwą kondycję gleby, a, o istnieniu których często nie zdajemy sobie sprawy. Giną dżdżownice, które efektywnie poprawiają strukturę oraz właściwości fizyczne gleby poprzez drążenie korytarzy, do których wciągają części roślin i ściółkę, przyczyniając się tym samym do spulchniania gleby, zwiększenia ilości zawartego w niej powietrza oraz wody, przemieszczania jej składników, a wydalane przez nie substancje organiczne i mineralne użyźniają glebę. Wymierają całe kolonie mrówek, które jako zwierzęta drapieżne regulują populację szkodliwych owadów oraz biedronki, które pożyteczne są podczas walki z mszycami a unoszący się dym, uniemożliwia owadom zapylanie kwiatów, co w konsekwencji obniża plonowanie roślin.

Podczas wypalania śmierć niesie również wiele pożytecznych zwierząt kręgowych (płazy, gady) oraz małych ssaków (ryjówki, krety, jeże, zające, nornice a także wiele innych drobnych gryzoni). Zniszczenia ponoszą również miejsca lęgowe ptaków, zwłaszcza gatunki ptaków gnieżdżących się na ziemi lub w zaroślach są narażone na szczególnie niebezpieczeństwo.  Należy pamiętać, że po zimie tereny trawiaste są bardzo wysuszone co sprzyja rozprzestrzenianiu się ognia bardzo szybko, przez co ofiarami stają się także zwierzęta leśne (sarny, jelenie, dziki), a często nawet zwierzęta domowe jak i sami sprawcy pożarów – ludzie. W rozprzestrzenianiu się ognia pomaga wiatr, a osoby, które decydują się na wypalanie traw, przekonani są, iż w pełni kontrolują sytuację i są w stanie zareagować odpowiednio szybko. Niestety, takie myślenie jest mylne a czasem kończy się nawet tragicznie. W przypadku zmiany kierunku wiatru pożary bardzo często wymykają się spod kontroli człowieka, a tym samym przenoszą się na tereny pobliskich lasów i zabudowań. Dlatego też należy pamiętać, że podczas bezmyślnego wypalania traw poza utratą całego dobytku życia, często giną ludzie.

Wypalanie traw jest zakazane, a kary ustanawia wiele aktów prawnych.

Zgodnie z ustawą o ochronie środowiska, kto wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary – podlega karze aresztu albo grzywny. Również ustawa o lasach zabrania wypalania traw. Mówi ona dokładnie, że w lasach i terenach śródleśnych, jak również w odległości 100 metrów od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności:

  • rozniecania ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego,
  • korzystania z otwartego płomienia,
  • wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych.

Zakaz wypalania traw ujęty jest w kodeksie wykroczeń, który przewiduje kary grzywny w wysokości nawet do 5000 zł, natomiast z kodeksu karnego jasno wynika, że wypalanie traw, które skończy się pożarem okolicznych zabudowań, który zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Sprowadzanie bezpośredniego niebezpieczeństwa wskazanych zdarzeń jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Warto zatem zastanowić się nad sensem wypalania traw. Zanim zdecydujemy się na „zbiegi pielęgnacyjne” gleby wykorzystujące spowodowanie pożaru pomyślmy o konsekwencjach nie tylko dla ludzi, przedsiębiorstw, ale także bezbronnych zwierząt i przede wszystkim o przyrodzie! Nie wypalaj! Reaguj!